Inspirowały mnie przesądy ciążowe

Jesienią ukazał się album komiksowy „Ciemna strona księżyca”. „To konfrontacja popkulturowych klisz, ludowych mądrości i zbiorowych wyobrażeń z moją codziennością trzech trymestrów.” Poniżej wyjątkowy wywiad z twórczynią komiksu Olgą Wróbel.

BoboSfera: „Ciemna strona księżyca”, to pamiętnik ciążowy, którego początkowo nie chciałaś pisać. Stwierdziłaś jednak, że przygotowując się do tak uniwersalnej roli, jaką jest rola mamy, warto jest pisać własne kwestie.

Olga Wróbel: Rysuję komiksy autobiograficzne i to był zbyt ważny moment życia, żeby go pominąć. Już teraz - 4 miesiące po porodzie widzę, że wiele wspomnień się zaciera i zaczynam ten czas idealizować. Czytając komiks przypominam sobie, jak było. Teraz trudno mi uwierzyć, że czasem było tak ciężko, że to były tak duże emocje. Rysowałam dla siebie i dla innych, żeby pokazać, że nie zawsze bywa idealnie.
 

BoboSfera: Napisałaś: „Wydawało mi się zawsze, że ciąża napełni mnie wewnętrznym spokojem i wyciszy wszelkie lęki, oczywiście stało się całkiem odwrotnie.”

Olga Wróbel: Pierwszy komiks, który naszkicowałam był o USG prenatalnym pod koniec I trymestru. Gdy poszłam po skierowanie, lekarka podkreślała, że ona absolutnie mnie nie namawia, bo mnóstwo kobiet nie robi tego USG ze względów światopoglądowych. Było dla mnie szokujące, że są kobiety, które nie chcą wiedzieć, czy ich dziecko jest zdrowe, że nie dają mu szansy na leczenie. Zdziwił, mnie też fakt, że lekarka tak to podkreśla w neutralnym światopoglądowo szpitalu. Kiedy wróciłam do domu najpierw chciałam to wrzucić na fejsbuka, ale w końcu to naszkicowałam. I tak powoli zaczęłam zbierać różne historie silnie nacechowane emocjami, które mi się przydarzyły.
 

BoboSfera: Co jeszcze Cię inspirowało?

Olga Wróbel: To moja pierwsza ciąża, nie miałam obok bliskiej osoby, która miałaby podobne doświadczenie. Był więc czas, kiedy wczytywałam się w fora internetowe jak w biblię. Np. posty interpretujące wyniki badań prenatalnych traktowałam jak wyrocznię. Dopiero później zdałam sobie sprawę, że nie wiem, kto to pisze. Zaczęłam zauważać, że w tych wpisach są błędy ortograficzne, zaczęłam się zastanawiać, co ja czytam i dlaczego w to wierzę bezkrytycznie? Tylko dlatego, ktoś to napisał w Internecie?

Moja mama świetnie to podsumowała mówiąc mi, że wpisy na forach są jak mądrości bab handlujących na targu. Tak jakbym poszła do przypadkowej osoby i wypytywała ją o zdanie, nie wiedząc, czy jest jakimkolwiek autorytetem. To również znalazło odzwierciedlenie w komiksie.

BoboSfera: Mity o ciąży, które przytaczasz wydają się być śmieszne i niedorzeczne, np. „Gdy drapie Cię w gardle, to właśnie dziecku rosną włosy.” Jak te mity do Ciebie dotarły?

O.W.: Mity ciążowe spisywała moja siostra dla żartu na karteczkach i dostarczyła mi je w ramach prezentu. Wydawało mi się, że te mity są martwe, ale leżąc po porodzie w szpitalu słyszałam jak mamy mówiły: „no tak dziecko ma dużo włosów, a ja rzeczywiście miałam zgagę w ciąży” i traktowały to zupełnie poważnie. Mity się pojawiają, one żyją.

BoboSfera: Czy były mity, które Ciebie niepokoiły?
O.W.: Nie. Mimo, że się oparzyłam patelnią w brzuch podczas ciąży, to nie sprawdzałam, czy dziecko się urodziło ze szramą na twarzy.
 

BoboSfera: Przeciwwagą do mitów, którą zauważasz jest „absurdalna dokładność medycyny”.

O.W.: Chodzi mi np. o dostępność wiedzy za pomocą Internetu. Wracam do domu z wynikami badań, ale dla mnie to, co powiedział lekarz jest mniej istotne, bo ja sobie tutaj zaraz sprawdzę w Internecie. A w Internecie wyskoczy mi 10 różnych interpretacji. I ja nie mam narzędzi, żeby stwierdzić, co z tego ma sens, a co nie. Gdy interpretowałam wyniki na własną rękę, zanim zobaczył je lekarz, to wychodziło na to, że wszystko jest źle, a potem się okazało, że coś pomyliłam i interpretowałam zupełnie na opak.

Tak więc dostępność wiedzy i poczucie, że się ma nad tym kontrolę jest bardzo złudna. Rysując komiks mogłam odkleić się od forów, od wyników badań i nabrać dystansu, zająć czymś ręce i myśli.

BoboSfera: Czy planujesz utrwalać dalsze etapy obcowania z dzieckiem w formie komiksu?

Olga Wróbel: Planowałam. Myślałam, że będę miała więcej czasu na rysowanie, ale teraz opiekując się 4 miesięcznym dzieckiem, mam go może pół godziny dziennie. Chciałabym zrobić następny album, ale nie chciałabym powtarzać tego samego.

„Ciemna strona księżyca” wyd. Fundacja Tranzyt / Centrala - Central Europe Comics Art
Poznań 2012. Polecamy również blog autorki: http://odmianymasochizmu.blogspot.com/