Na warszawskim Żoliborzu, w zielonym zakątku tuż przy parku Żeromskiego przycupnął na zielonej ścianie wielki, żółty, cętkowany, uśmiechnięty od ucha do ucha kot...
Na warszawskim Żoliborzu, w zielonym zakątku tuż przy parku Żeromskiego przycupnął na zielonej ścianie wielki, żółty, cętkowany, uśmiechnięty od ucha do ucha kot. To szyld kawiarni Kofifi – przyjaznej dzieciom i rodzicom. W środku przestrzeń została zaaranżowana tak, żeby rodzice mogli napić się wygodnie i smacznie kawy i przekąsić coś małego, a dzieci – pobrykać – ale nie jak zwykle to bywa, w wydzielonym kąciku, ale tuż obok, a właściwie - razem. Przestrzenie przenikają się wzajemnie i duży i mały czuje się dzięki temu u siebie, swobodnie.
Wnętrze jest kolorowe, ale bez cukierkowatości, od której mogą zaboleć zęby. Na ścianach wiszą tkaniny, obrazki, płaskorzeźby, instalacje. Jest inspirująco, całość wygląda jak klubo-kawiarnio-galeria. Oprócz czysto kawiarnianej działalności w Kalimbie organizowane są warsztaty i wystawy.
Przechodząc przez kolejne sale i kąciki trafimy w końcu do sklepu. To raj dla poszukiwaczy niebanalnych prezentów i nietypowych zabawek. Można tu kupić autorskie wyrobu KALIMBY, gry, przytulanki i poduchy, książeczki dla dzieci, przeróżne pomysłowe zabawki z drewna, lalki-szmacianki, korkowce, drewniane autka i inne retro-zabawki przypominające dzisiejszym trzydziestoletnim rodzicom urok beztroskiego dzieciństwa.
Miejsce na przyjaznej bobasom mapie Warszawy zdecydowanie godne polecenia.
Testerzy: trzylatka i roczniak z rodzicami, niedzieciata para. Wynik testu – 10/10 (i będą następne).
2009-09-07





